Jestem niewolnikiem, Polakiem gorszego sortu...

12 Grudzień
2015

Jestem niewolnikiem, Polakiem gorszego sortu...

Jestem zmanipulowanym przez propagandowe media lemingiem, pospolitym lewakiem z klapkami na oczach, który przez kilkuletnie pranie mózgu nie posiada własnego zdania, jak wszyscy inni Polacy z gorszego sortu.

Tak oto w pełni można podsumować i przedstawić profil rodaka propagowany przez obecny rząd i popierających go, a jakże, niezmanipulowanych, wszechwiedzących, nieomylnych i najlepiej znających problemy i potrzeby innych obywateli, wyborców. Jedynych „prawdziwych” patriotów, którzy zamiast budować – niszczą, zamiast łączyć – skłócają, i zamiast działać w interesie wszystkich, działają jedynie w swoim.

Ciekawe w tym prawdziwym patriotyzmie i „lepszym” sorcie Polaków jest to, że część z nich siedzi za granicą. No bo jak inaczej zinterpretować tak duże poparcie partii rządzącej na emigracji? To dopiero hipokryzja. Na pewno siedząc tam mają wyrobione własne niezmanipulowane żadną cudzą opinią zdanie. W końcu zdobyli je samodzielnie widząc na własne oczy to, co się dzieje w „ich”, kraju, który przecież opuścili.

A skąd to zdanie?

Z mediów? Niemożliwe. Przecież są zmanipulowane i sieją propagandę. No chyba, że z tych jedynych słusznych, nieskalanych, które mówią jak jest faktycznie: krystalicznie czystą, szczerą prawdę, bez żadnych subiektywnych dodatków i ocen, bez żadnej propagandy, manipulacji i naginania rzeczywistości. Czyste fakty dla jedynej słusznej elity inteligencji, która nigdy nie dałaby sobie wyprać mózgu, tej wykształconej, świadomej, wychowanej i otwartej na ludzi, a jednocześnie mającej totalnie w dupie zdanie innych, bo przecież jak jest inne niż ich, to jest niewłaściwe i zbrukane propagandą.

No ale cóż. Oni przecież lepiej ode mnie wiedzą, co mi w głowie siedzi. Lepiej wiedzą co myślę, jak myślę, jak powinienem myśleć, co jest dla mnie dobre, a co złe. Jakiś dziennikarzyna z jednej z prawicowych gazet (nie mam głowy do nazwisk, szczególnie tych mało istotnych) standardowo spłycił temat i wrzucił wszystkich do jednego worka (bo to przecież takie dorosłe, prawdziwy przejaw inteligencji) nazywając niewolnikami osoby, które nie zgadzają się z postępowaniem obecnego rządu i łamaniem przez niego prawa. Twierdzi, że to co się dzieje, to strach niewolników, którzy boją się żyć na wolności i chcą wrócić do klatki.

Ciekawa teoria, ale...

Od zawsze wiadomo, że ocena innych swoją miarą znacznie zaburza osądy – tutaj mamy tego idealny przykład. Ktoś mi próbuje napakować do głowy swoje zdanie i wmówić przy tym kim jestem i co powinienem zrobić, tylko dlatego, że on sam się tak czuje. To, że się czuł niewolnikiem (czy może dalej czuje), bo ma tak zaprogramowany umysł, to tylko i wyłącznie jego problem – nie musi na siłę wmawiać tego innym, tylko dlatego, żeby poczuć się lepiej i utwierdzić się w swoich własnych przekonaniach.

Nie czuję się niewolnikiem.

Ja tam do tej pory nie czułem się niewolnikiem. Miałem co chciałem (dostęp do edukacji, pracy, mediów, sportu, wszystkiego), mogłem robić co mi się podoba oczywiście w granicach ustalonego prawa, nikt mnie do niczego nie zmuszał, nie interesował się tym co robię i nie zaglądał mi do łóżka czy portfela. Wręcz czułem się wyjątkowo wolny. Gdybym chciał zamieszkać w innym kraju, to nikt by mi tego nie zabronił; mógłbym wyjechać – więc gdzie to niewolnictwo? Żadnego bata nad sobą nie czułem, nikt mi żadnej propagandy na siłę nie wpajał – jak nie chciałem oglądać telewizji, czy czytać tego co się tam w kraju dzieje, to najzwyczajniej w świecie tego nie robiłem. Proste. Wolna jednostka, która sama podejmuje decyzje i wybiera to, co jest dla mniej najlepsze. Przykro mi, że zawodzę tutaj tych jedynych niepodatnych na żadną manipulację, a zarazem wyszukujących wszędzie spiski i układy, słuchaczy prawicowych mediów i przemówień z ambony.

W sumie dalej czuję się wolny i jest mi z tym dobrze. I właśnie dlatego, DLATEGO!, uważam, że to co robi na każde kiwnięcie prezesa obecny rząd i „bezpartyjny”, będący „ponad podziałami” Prezydent jest złe. Myślę, że z tego też powodu opozycja połączyła swoje siły i ludzie wyszli na ulice okazując jednoznacznie swój sprzeciw. Nie dlatego, że chcą być dalej niewolnikami i wrócić do swoich klatek (cokolwiek to miało znaczyć), ale dlatego że wyczuwają zagrożenie dla demokracji w postępowaniu obecnych władz i chcą temu zapobiec.

I jeszcze ta nieszczęsna Unia.

Przy okazji dziwi mnie inna rzecz. Hipokryzja wyborców, którzy tak bardzo popierają zdejmowanie unijnych flag i ogólnie odłączenia się od Unii, a równocześnie korzystających z korzyści, które z tej przynależności wynikają. Takie postępowanie w stylu „nam daj, ale od nas wara”. Szczególnie tych pracujących w międzynarodowych korporacjach, których nie byłoby w Polsce, gdyby nie fakt, że jesteśmy we wspólnocie. Tak tak. Sporo firm inwestuje u nas właśnie z tego powodu, że mają to poczucie bezpieczeństwa i stabilności wynikające z faktu, że jesteśmy członkiem Unii, a nie dlatego, że u nas jest tania siła robocza czy niewyobrażalne granty i dotacje do nowych inwestycji. Gdyby nie członkostwo, spora część ludzi nie miałaby pracy (nie mówiąc już o niższym poziomie wynagrodzeń) i wtedy te 500 zł na dziecko czy 2 lata krótszy okres pracy niewiele by dały (chociaż w obecnej sytuacji też niewiele dają – dobra kiełbaska, bo żeby komuś dać innym trzeba zabrać).

Ale co ja tam wiem – przecież ja jedynie powtarzam propagandę. Niemożliwe przecież żeby moje zdanie było poparte wiedzą czy doświadczeniem. Skoro uważam inaczej niż ten „lepszy” sort oraz partia rządząca, to na pewno nie może to być prawda. W końcu jestem zmanipulowanym przez propagandowe media lemingiem, pospolitym lewakiem z klapkami na oczach, który przez kilkuletnie pranie mózgu nie posiada własnego zdania...

Podoba Ci się jak piszę? Obserwuj mnie na Facebooku oraz na Instagramie. Dzięki!
Dymitr Doktór
Cześć! Witam na moim blogu.
Nazywam się Dymitr i "piszę sobie"... głównie o podróżach, ale też o tym co wydaje się interesujące, motywujące, ale też zaskakujące czy absurdalne.
Po więcej, zapraszam na stronę o mnie.

TAGI

#Bradley Cooper#hammam#taxi#warszawa#plus gsm#archiwizacja danych#Rainbow#Złoty Trójkąt#Chiang Rai#reklamacja#podejmowanie decyzji#Phitsanulok#park#bond#zarządzanie czasem#pro progressio#kizimkazi#hr#Sukhothai#Jan Kulczyk