Żyjemy w pięknym kraju

14 Sierpień
2015

Żyjemy w pięknym kraju

Jak już pewnie się zorientowaliście, lubię podróżować. Nie ważne, czy na krótko, czy na długo, daleko czy blisko, po kraju czy zagranicę – byleby zwiedzać, oglądać, podziwiać, oceniać i analizować inne miejsca.

Tak tak – oceniać i analizować również, bo tylko dzięki temu mogę mieć porównanie i dobry punkt odniesienia do tego w jakim miejscu żyję, na jakim poziomie, co jest fajne, a co niekoniecznie, co drogie, a co tanie, co nowoczesne, a co stare, co dobrze zorganizowane, a co woła o pomstę do nieba i tak dalej i tak dalej. Mógłbym tak wymieniać jeszcze bardzo długo, bo wszystko zależy od tego, na co zwraca się uwagę i co dla kogo jest istotne.

Latając po tym naszym wspaniałym globie, odwiedzając coraz to nowsze miejsca utwierdzam się tylko co do jednego… Że żyjemy w bardzo dobrym kraju. W bardzo dobrym pod wieloma względami. I pięknym. Tylko nie potrafimy tego docenić. I zamiast się tym cieszyć, zamiast być z tego dumnym i to docenić, to wolimy narzekać i wyszukiwać to co złe i nieudane. Opcjonalnie popatrzyć w historię, aby szukać tam jakiegoś usprawiedliwienia do naszych opinii.

I nie chcę tutaj pisać, czy to zasługa, czy też nie jakiejś konkretnej partii, bo nie o to tu chodzi. Akurat to jest chyba jedyny element który kuleje u nas po całości i należałoby go poprawić u samych korzeni – tak, administracja w pełnym znaczeniu tego słowa. Tak więc gdyby jeszcze tylko ten jeden tryb naprawić, to już w ogóle byłoby zacnie.

Ale wróćmy do tematu, bo chciałem trochę tę naszą Polskę wychwalić, co by mocniej orzeł w piórka obrósł, a ci co tego nie zauważają wreszcie zaczęli doceniać to co mamy, a nie oglądali się za innymi.

Polska to piękny kraj.

I to pod każdym względem. No bo zobaczcie – zacznijmy od geografii. Jesteśmy 9 krajem pod względem wielkości w całej Europie, a 6 wśród Państw członkowskich Unii – toż to sama czołówka. Mamy chyba wszystko, co planeta może nam zaoferować: morze, rzeki, jeziora (i to tysiące), lasy, pola, łąki, góry, puszcze, wodospady, groty, jaskinie. Do tego węgiel, gaz, złoto (a przynajmniej było), inne złoża, bogatą florę, faunę – no dosłownie wszystko.

Nie leżymy w jakimś regionie wyjątkowo podatnym na klęski żywiołowe. Dobra – zdarzają się podtopienia i raz na kilka lat większe powodzie, ale i tak daleko nam do tego, co napotyka inne regiony świata. Nie mamy trzęsień ziemi, tsunami, wulkanów, większych huraganów czy trąb powietrznych. Ewentualne susze czy mroźne okresy są sporadyczne i nie powodują jakichś większych szkód. Powodzie jak już wspomniałem są, ale patrząc na to co dzieje się w Ameryce Środkowej, Południowej czy Azji to umówmy się – nie ma czego porównywać.

Mamy piękne cztery pory roku i każda ma swój urok. Nie wali nam deszczem przez jedne półrocze, i nie grzeje po 30-40 stopni przez drugie. Nie mamy przez kilka miesięcy w roku nocy jak w Skandynawii, czy też pogody typowej dla Irlandii, przez które można nabawić się depresji. Mamy idealnie. Każdy znajdzie coś dla siebie: narty, łyżwy, pływanie, żeglowanie, wędkowanie + chyba wszelkie dyscypliny sportowe i możliwości spędzania wolnego czasu, jakie dostępne są na świecie.

Historii pozazdrościć mogłoby niejedno państwo – fakt, że burzliwa i niekiedy straszna, ale co zrobić –  taka już jest. Ale to właśnie dzięki niej mamy taki wysyp różnych mniej lub bardziej godnych podziwu obiektów architektonicznych – zamki, klasztory, pałace, katedry, obwarowania, parki czy ogrody.

No ile innych państw na świecie może pochwalić się taką różnorodnością pod każdym względem. Myślę, że zamknęlibyśmy to wyliczanie na palcach dwóch rąk i to też naciągając niektóre aspekty.

A my i tak nie doceniamy tego co mamy. Oglądamy się na innych, porównujemy i podziwiamy cudzą kulturę, nie zwracając uwagi na własne podwórko. Staramy się wąchać kwiaty u sąsiadów, mając pod nosem co najmniej takie same, a w wielu przypadkach znacznie lepsze. U innych chwalimy, u nas krytykujemy – przykre, ale tak jest.

Kiedyś też taki byłem.

O tak. Zanim zacząłem podróżować, też miałem takie podejście. Ucząc się „świata” z telewizji i wypowiedzi innych osób (którzy nota bene też sami na oczy nic nie widzieli tylko powtarzali zasłyszane gdzieś opinie) miałem wrażenie, że żyjemy w jakimś nieliczącym się na świecie mikro państewku. A tak nie jest! Jesteśmy dużym, wartościowym i przede wszystkim strategicznie ulokowanym krajem. Niejeden naród zazdrości nam tego co mamy, tej kultury, położenia, klimatu.

A my dalej oglądamy się na innych i staramy się porównywać. I to zarówno pod względem jakości życia, położenia, zabytków, czy czegoś tam jeszcze.  U nas narzekamy, że pogoda nie rozpieszcza i że na wakacje trzeba jechać do ciepłych krajów, ale jak już u nas pojawia się nagle nieco ponad 30 stopni, to lament „że żyć się nie da”. Ciekawe co by było, jakby miało się zatem na stałe żyć w tych ciepłych krajach?

Albo aspekty turystyczne. Tamci to mają Koloseum, Ci Piramidy, jeszcze inni Wieżę Eiffla, a ktoś tam jeszcze jakiś pałac. No mają. Każdy coś ma. Tylko kwestia czy to jest modne i lansowane przez media. Polecam objazd po Polsce i pooglądanie naszych zamków, pałaców, twierdz i w ogóle różnych regionów i krain. To dopiero można się zdziwić.

Tylko u nas zamiast się cieszyć i coś promować, znowu lepiej podzielić naród. I tak jak zagraniczni turyści kojarzą Polskę z Pałacem Kultury (wiem, to takie proste i przewidywalne), tak u nas połowa narodu z chęcią by go rozebrała, bo to „prezent” od komunistów i w ogóle ble. Brzydki, zły i niedobry dla zasady. No może i tak jest, ale to część naszej historii i kultury. I jakby nie było, kojarzy się z Polską, tak jak wieża Eiffla z Francją, Piramidy z Egiptem, czy Koloseum z Włochami. Zauważcie, że te skojarzenia nie idą w parze z miastem, ale z całym krajem.

To, że coś dla nas wydaje się nie być atrakcyjne, nie znaczy, że nie jest atrakcyjne dla innych. My po prostu się z tym obyliśmy i uznajemy to za coś normalnego, za standard – nie zwracamy na to większej uwagi, bo mamy to na co dzień. Tak jak Włosi nie zwracają uwagi na swoje Koloseum, czy Majowie na Chichen Itza. No jest, stoi. Codziennie to widzą, więc czym się podniecać. Gdyby taki Pałac Kultury stał w innym kraju i nie przykładalibyśmy większej wagi do jego historii (a raczej nie mieszali tego z polityką i „dumnością” narodu) to nagle okazałby się perełką turystyczną na liście „must see”. Ale nie – to obiekt od ruskich, więc trzeba rozebrać, bo się źle kojarzy. Przy takim myśleniu powinno się też rozebrać Koloseum, Piramidy czy obozy koncentracyjne, bo przecież również źle się kojarzą i mają złą historię. Wszędzie tam ginęli ludzie czy też byli zniewalani.

Wewnętrzne spory i podziały tylko to pogłębiają, przez co ludzie próbują szukać raju gdzieś za granicami. A prawda jest taka, że wszędzie jest różnie. Nie ma idealnego miejsca na świecie. Zawsze będzie coś nie tak, na co by można było ponarzekać. W każdym miejscu są plusy i minusy – problem jest tylko taki, że porównując obecne miejsce zamieszkania do tego wymarzonego (lub narzuconego przez poglądy innych), zawsze będziemy zestawiać negatywne walory z jednego z pozytywnymi z drugiego. Taka już jest nasza natura - brak obiektywizmu, jedynie emocje.

Właśnie dlatego lubię podróżować.

Bo im więcej zwiedzam świat, tym bardziej doceniam nasz kraj. Tym bardziej chcę do niego wracać i cieszę się, że w nim żyję. Doceniam to, że nie jest tak przeludniony, tak zniszczony i tak brudny jak rzekomo te „lepsze” państwa. Każdy taki wyjazd uświadamia mnie jedynie jak u nas jest dobrze, niezależnie od tego co mówią w mediach czy wykrzykują w sejmie.

Ważne jest, aby tego nie zniszczyć. Ważne, aby ludzie docenili to co mamy i nie oglądali się na innych, szukając wszędzie porównania do tego w czym możemy być gorsi. Szukajmy tego w czym jesteśmy lepsi. A jak już pisałem wcześniej – jest tego sporo.

Ważne też, aby politycy nie ściągali spodni przy każdej obietnicy lecącej zza granicy i nie adaptowali wszystkich rozwiązań podpatrzonych w hollywoodzkich produkcjach, bo to akurat my w wielu przypadkach możemy stawiać warunki, a nie na odwrót. Współpraca z resztą świata jest ważna. Ba! Bardzo ważna. Zewnętrzne inwestycje są istotne i w obecnych czasach kluczowe, bo dają pieniądz, rozwój i miejsca pracy (niezależnie od tego ile tej kasy wypływa później z kraju. Trzeba pamiętać, że znaczna część zostaje). Ale ważne jest to, aby współpraca ta nie wpływała negatywnie na naszą kulturę i zasoby naturalne. To trzeba szanować i bronić, abyśmy dalej mogli wyróżniać się na tle innych państw.

Podoba Ci się jak piszę? Obserwuj mnie na Facebooku oraz na Instagramie. Dzięki!
Dymitr Doktór
Cześć! Witam na moim blogu.
Nazywam się Dymitr i "piszę sobie"... głównie o podróżach, ale też o tym co wydaje się interesujące, motywujące, ale też zaskakujące czy absurdalne.
Po więcej, zapraszam na stronę o mnie.

TAGI

#mentalność#prepaid#obsługa klienta#Jan Kulczyk#wolność finansowa#zus#the rock#frank#kurs walut#polska#manipulacja#książki#Rainbow Tours#polska mentalność#dream of zanzibar#kredyt#wykorzystywanie pracowników#zaufanie#biała świątynia#Prison Island