Obiekt Alfa – nowe miejsce na mapie turystycznej Warszawy

11 Październik
2016

Obiekt Alfa – nowe miejsce na mapie turystycznej Warszawy

Weekend można zaplanować na różne sposoby. Kino, teatr, spacer, basen, leżenie bykiem przed telewizorem, czy też tak bardzo popularne ostatnimi czasy – zwiedzanie galerii handlowych i podziwiania witryn z nowym towarem. Można też odwiedzić Obiekt Alfa – tajne laboratorium biologiczne i zarazem schron przeciwatomowy, powstałe w połowie lat siedemdziesiątych XX wieku.

Tam właśnie zawitałem w minioną sobotę, a oprócz mnie 10 innych osób pragnących poznać tajemnice tego miejsca.

Obiekt Alfa – jedyny taki obiekt w Polsce

Jedyny udostępniony publicznie i jedyny, o którym oficjalnie coś wiadomo. Jest podobno jeszcze jeden o bliźniaczej strukturze – obiekt Beta, ale gdzie (i czy na pewno podobny), to już objęte tajemnicą. Nieoficjalnie zaś można się tylko domyślać, że tego typu budowli jest znacznie więcej. A po tym, co zobaczyliśmy w podziemiach na Kozielskiej w Warszawie, ciekawość i wyobraźnia wskoczyły na nieco wyższy poziom.

Muzeum Zimnej Wojny

Obiekt Alfa został udostępniony dla zwiedzających w czerwcu 2016 roku jako Muzeum Zimnej Wojny, a dzięki Fundacji Edukacja Historyczna możemy podziwiać wszystkie jego zakamarki i… w pewnym sensie cofnąć się w czasie, co najlepiej pokażą zdjęcia.

Z zewnątrz niepozorny, wręcz niewidoczny, obrośnięty trawą schron, kryje w sobie ponad 150 metrów kwadratowych jeszcze do niedawna tajnych pomieszczeń wojskowych, wśród których możemy podziwiać m.in. komory służące do odkażania, laboratoria badawcze, gabinet lekarski zawierający okazy w słoikach co najmniej dziwnego hobby pewnego pułkownika, biuro, kuchnię, dyspozytornię, czyli główne centrum dowodzenia schronem, a także maszynownię z potężnymi wentylatorami oraz stacją filtrów, które odpowiadają za dostarczanie świeżego powietrza z zewnątrz.

No to wchodzimy

Bezpieczeństwo to podstawa

ciasno, wąsko, nieprzytulnie

Pierwsze pomieszczenie schronu

Obiekt zachowany jest w doskonałym stanie, zarówno jeśli chodzi o jego budowę, infrastrukturę, jak również wyposażenie. To pierwsze i drugie, zapewne dzięki temu, że użytkowany był w konkretnych celach, przez konkretne osoby i zawsze zgodnie z procedurami. To trzecie zaś, to już zasługa pasjonatów z Fundacji Edukacja Historyczna oraz Agencji Artystycznej „Retro-Pasje”, którzy zadbali o to, aby skolekcjonować właściwe eksponaty z tamtych czasów.

Wyposażenie Obiektu Alfa

W dyspozytorni - najważniejszym pomieszczeniu w schronie

Dzięki ich pracy zachowany został klimat rodem z PRL’u, a mi – osobie, która jeszcze częściowo w tamtych latach miała okazję się wychować, aż zakręciła się łezka w oku na widok niektórych elementów wystroju: sprzętu elektronicznego Unitra, jakże „niestandardowych” fornirów na meblach kuchennych, kapslowanych butelek z mlekiem czy też pozostałej zawartości lodówki, półek i innych mebli.

Klimatycznie i wygodnie

Najważniejsze są detale

Wszędzie musi też być porządne biuro

Kto pamięta te czasy?

Ach ta zastawa!

Co zaskakujące – niby to muzeum, a jednak w znakomitej większości wszystko działa i to na oryginalnym osprzęcie. To tylko pokazuje, jaką kiedyś przykładano wagę do jakości. A teraz? Koniec gwarancji – czas na nowe.

Trochę historii

Skoro piszę o muzeum, to przydałoby się wspomnieć choć troszkę o historii. Dużo nowej wiedzy, więc ciężko było wszystko tak od razu przyswoić, zatem posiliłem się informacjami ze strony samego Obiektu Alfa.

Obiekt Alfa zbudowany został jako jeden z elementów systemu dowodzenia Wojskową Służbą Zdrowia i posiadał, najnowocześniejsze wówczas w Polsce, laboratorium biologiczne III klasy bezpieczeństwa. Co to znaczy? Tego już dowiecie się zwiedzając. Najważniejsze to wiedzieć, że przez okres 48 godzin mogło być w pełni samowystarczalne i w pełni odcięte od świata zewnętrznego. Odcięte w znaczeniu odizolowania na wypadek powstałego kryzysu zarówno na zewnątrz, jak i… wewnątrz Obiektu Alfa.

Przy komorach oczyszczających

Tak tak. Jeszcze w pierwszej dekadzie XXI wieku, Obiekt Alfa pełnił rolę tajnego laboratorium wojskowego, gdzie prowadzone były m.in. badania nad ochroną przed bronią masowego rażenia, różnego typu skażeniami, czy też wytrzymałością organizmu ludzkiego. A na co? Domyślcie się. Można też się domyślać, nad czym jeszcze pracowali panowie i panie w białych kitlach… I kombinezonach OP1.

Gabinet lekarski z bardzo ciekawymi eksponatami

Jedno z laboratoriów

Poza funkcją wojskowego laboratorium, Obiekt Alfa to przede wszystkim schron przeciwatomowy – co prawda nie dla cywilów, tylko dla odpowiedniej kadry wojskowych. Odporny na wybuch jądrowy w odległości 3 kilometrów, z własnym systemem filtrów, kompresorami i pozostałym wyposażeniem, umożliwiał – jak już wcześniej wspomniałem – pełne funkcjonowanie zespołu przez okres 48 godzin.

Dla każdego coś się znajdzie

Wskazówki dla pragnących poznać to miejsce

Obiekt Alfa znajduje się na terenie Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii przy ul. Kozielskiej 4 w Warszawie. Jest to teraz wojskowy, zatem możliwość zwiedzania tylko z odpowiednimi przewodnikami, po wcześniejszej rejestracji. Oczywiście potrzebne będą numery dowodów osobistych.

Zdjęcia spokojnie można robić każdym sprzętem, ale oczywiście w środku obiektu. Na zewnątrz niekoniecznie.

Czas, który należy przeznaczyć na zwiedzanie to mniej więcej półtorej, dwie godziny. Zwiedzanie w kaskach, więc w przypadku kobiet lepiej nie robić jakichś fikuśnych fryzur. Obiekt dla indywidualnych zwiedzających dostępny jest tylko w soboty (kilka godzin do wyboru), a liczebność grup nie przekracza 20 osób. Z własnego doświadczenia może powiedzieć jedno – nas było 11 plus dwóch oprowadzających, i było bardzo ciasno.

Cena: 20 zł, więc przywoicie, jak na takie miejsce.

Więcej szczegółów na stronie samego Obiektu Alfa – www.obiektalfa.pl.

Obiekt stale monitorowany

Wszystko odpowiednio opisane

Podoba Ci się jak piszę? Obserwuj mnie na Facebooku oraz na Instagramie. Dzięki!
Dymitr Doktór
Cześć! Witam na moim blogu.
Nazywam się Dymitr i "piszę sobie"... głównie o podróżach, ale też o tym co wydaje się interesujące, motywujące, ale też zaskakujące czy absurdalne.
Po więcej, zapraszam na stronę o mnie.

TAGI

#zarządzanie#alkohol#samozatrudnienie#Fuerteventura#ekocabtaxi#sprzedaż#Rainbow Tours#Clint Eastwood#muzyka#sherlock holmes#demokracja#tomek tomczyk#wybory 2015#rząd#nowy rok#warszawa#podejmowanie decyzji#masaj#tajlandia#urlop