Każda decyzja jest dobra – nawet ta zła

27 Marzec
2015

Każda decyzja jest dobra – nawet ta zła

Ktoś tam kiedyś powiedział, że życie jest sztuką wyboru, czy też sztuką podejmowania decyzji. Fakt niezaprzeczalny, bo jakby nie patrzyć – nie da się przejść przez życie nie dokonując żadnych wyborów. Wstajemy rano i… czeka nas podjęcie decyzji. Pytanie tylko brzmi – co z tym zrobimy?

Każde nasze zachowanie, akcję czy reakcję poprzedza decyzja – każde, i to pozostaje bezdyskusyjne. Dyskusyjne pozostaje natomiast to jak duży mamy na to wpływ, jak silną mamy osobowość, z jakich możliwości możemy dokonać wyboru, jak bardzo mamy otwarty umysł, czy też jak bardzo dana reakcja będzie uzależniona od nawyków, serii naszych wcześniejszych doświadczeń czy też po prostu wiedzy i analizy.

Niezależnie od okoliczności w jakich się znajdziemy mamy wybór – mamy możliwość podjęcia jakiejś decyzji – lepszej, gorszej, ale mamy. Inaczej świat stałby w miejscu. Tak więc albo zrobimy to my, albo zrobią to za nas – czyli bardziej w grę wchodzi sama świadomość ich dokonywania, a nie to, że ich nie mamy.

Skąd więc taki tytuł?

Otóż stąd, że człowiek uczy się na błędach. Dopóki nie podejmiesz żadnej decyzji, nie dowiesz się, czy jest ona zła. Poza tym lepiej podjąć samemu złą decyzję, niż być uzależnionym od innych osób, które zrobią to za nas. Lepiej też podjąć złą decyzję i przekonać się, że jest zła niż siedzieć bezczynnie i nic nie robić, co w mojej ocenie jest najgorszym z możliwych rozwiązań.

Ludzie przeciętni boją się podejmować jakichkolwiek decyzji. W ich głowach rodzi się w tym czasie wiele pytań, które paraliżują, blokują, ograniczają rozwój i dalsze działania, obawiają się – co będzie potem? Co będzie jak nie wyjdzie? Co ludzie pomyślą? Co jak? Co kiedy? Cokolwiek…

W ten sposób nie wyjdzie się ponad przeciętność. W ten sposób nie osiągnie się sukcesu. W ten sposób nie będzie się w pełni szczęśliwym. Szczęśliwym – magiczne słowo. Ale tak – bo nawet decyzja w stylu „nie chcę nic robić i mieć szałas na bezludnej wyspie” jest dobra, jeśli spowoduje, że przeżyjesz życie właśnie w taki sposób w jaki chcesz, a to jest najważniejsze.

Wszystkie wielkie umysły tego świata, wszyscy wielcy przywódcy, artyści, konstruktorzy i wizjonerzy przeżyli wiele porażek. Wiele razy osiągnęli całkowite dno. Wiele razy odwrócili się od nich najbliżsi i wiele razy zostali zmieszani z błotem. A to wszystko dlatego, że podejmowali decyzje. Jak widać wielokrotnie błędne, ale podejmowali – nie bali się, ryzykowali i nauczyli się na nich jakiego zachowania oraz jakich błędów nie popełniać w przyszłości. Brnęli dalej, aż osiągnęli swój sukces.

Ale można też być po prostu malkontentem. Nic nie robić i narzekać na wszystko i na wszystkich tylko nie na siebie, swoje postępowanie, czy po prostu – umówmy się – na brak jaj. No bo jak inaczej nazwać osobę, która narzeka na kiepską pracę, szefa, otoczenie, brak perspektyw, kiepski kraj itp. a nic z tym nie robi? Skoro nie podoba Ci się szef – to go zmień. Nie podoba się kraj – to wyjedź. Nie podoba się rząd – to głosuj na kogoś innego (tak, masz takie prawo i możliwość – wolę o tym wspomnieć bo po frekwencji na poziomie 50% jak widać nie jest to oczywiste). Nie podoba się otoczenie – to je zmień. Masz kiepską pracę – to znajdź inną, lepszą. Tylko podejmij decyzję!

Na każde z tych pytań pojawią się dwa typy reakcji. Pierwsza, należąca właśnie do malkontentów i osób o małej decyzyjności, która ograniczy się do szukania wytłumaczeń dlaczego jednak dalej brnie w tym co się nie podoba i co ją unieszczęśliwia. Druga, należąca do pozostałych, którzy jednak przemyślą, zaryzykują i podejmą decyzje, która może całkowicie zmienić ich życie, a przynajmniej zmienić to, co w chwili obecnej się nie podoba.

Tak więc ponownie - tylko podejmij decyzję!

Tylko wtedy masz prawo ew. marudzić i narzekać, bo wiesz, że była to Twoja własna świadoma decyzja, a nie czyjaś inna. Skoro nie zrobiłeś nic w danej kwestii, nie podjąłeś żadnej decyzji – nie wypowiadaj się. Nie masz prawa do dyskusji, bo już na starcie się poddałeś, wstrzymałeś od możliwości, którą zawsze posiadałeś. Tak więc: Nie głosujesz? – nie narzekaj na zły rząd i chore Państwo. Nie robisz nic ze zmianą pracy – nie narzekaj na obecną. Tracisz dzień przed telewizorem – nie narzekaj na brak czasu. Wydajesz pieniądze na alkohol i papierosy – nie narzekaj na mniejsze zasoby finansowe niż Ci, którzy tego nie robią.

Aby nie było – wiem to z doświadczenia, aż za dobrze. W moim przypadku, pomimo umysłu analitycznego, większość decyzji podejmuję szybko, spontanicznie i źle na tym nie wychodzę. Odzywa się też tutaj nutka hazardzisty i większa skłonność do ryzyka, ale… pozwala mi na to wykształcenie, doświadczenie i przede wszystkim to w co niewielu ludzi jeszcze wierzy – intuicja i instynkt. Te dwa ostatnie czynniki to jednak nic nadzwyczajnego – wywodzą się w pierwszych dwóch. Są mocno powiązane i nierozerwalne. Po prostu po 10 błędnych decyzjach prawdopodobieństwo, że kolejne będą złe proporcjonalnie spada – mózg odpowiednio się programuje i podświadomie załatwia za nas większość pracy.

Gdyby nie takie postępowanie, nie osiągnąłbym tego co mam chwili obecnej – kisiłbym się dalej w jakiejś korpo i robił robotę (ach ta gra słów), którą właściwie nie wiem czemu robię. Nie realizowałbym swoich marzeń, nie jeździłbym po świecie, nie robiłbym tego, na co mam ochotę, a znaczna cześć mojego życia byłaby uzależniona od innych osób i po prostu nudna.

Podoba Ci się jak piszę? Obserwuj mnie na Facebooku oraz na Instagramie. Dzięki!
Dymitr Doktór
Cześć! Witam na moim blogu.
Nazywam się Dymitr i "piszę sobie"... głównie o podróżach, ale też o tym co wydaje się interesujące, motywujące, ale też zaskakujące czy absurdalne.
Po więcej, zapraszam na stronę o mnie.

TAGI

#obsługa klienta#szkolenia#serbia#biała świątynia#kompetencje#meksyk#Acapulco#polska mentalność#motywacja#kariera#kurs walut#umowy śmieciowe#agadir#komunikacja miejska#muzyka#kingsman#ślub na Zanzibarze#Walking Street#konkwista#tomek tomczyk